Manifest-6-7

Cywilizacja (Nie)Prawdy

Prawie sto lat temu polski twórca nauki o cywilizacjach, Feliks Koneczny, napisał te bardzo wymowne słowa:

Nie znam w naukach historycznych faktu bardziej zastanawiającego jak ten, że zło pozbawione jest mocy twórczej; nie zdoła ono zdziałać niczego o własnych siłach. Ludzie złej woli nie wytworzą nigdy niczego na dłuższą notę, jeżeli nie uzyskają poparcia od osób dobrej woli, zbałamuconych, uwiedzionych w służbę zła. Bezsilne jest zło w życiu zbiorowym, dopóki nie urządzi z siebie imitacji dobra, ażeby móc wyłudzić współpracę obywateli pragnących dobra. Dlatego to w życiu zbiorowym głupota (a choćby tylko naiwność) jest gorsza od samego zła, nie byłoby bowiem zła w życiu publicznym, gdyby nie znajdowało oparcia pomiędzy dobrymi, gdyby nie było przejmowane w najlepszej myśli. (…) Zdzierstwo, bezprawie, terror, każą się uważać za opatrznościowe zarządzenia, a powodzenie ich zależy od tego, czy imitacja się uda1.

Słowa te są kluczowe do tego, by zrozumieć, co trapi współczesny świat. Ze względu na środki masowego przekazu i nowoczesną wiedzę psychologiczną i socjotechniczną, zło posiada olbrzymie możliwości, by tworzyć takie imitacje dobra. I tworzy je na masową skalę.

Do kanonu cywilizacji łacińskiej, wyrosłej ze starożytnej Grecji, Rzymu i chrześcijaństwa, należy przekonanie, że na każdym, kto uważa się za powołanego do czynienia dobra, ciąży moralny obowiązek śledzenia tego, czy coś, co prezentuje się jako dobro, rzeczywiście dobrem jest. Jeśli się tego nie robi, człowiek naraża siebie i innych na niebezpieczeństwo, że padnie ofiarą technik stosowanych przez tych, którzy by czynić zło, muszą wyłudzić współpracę obywateli pragnących dobra. Współcześnie problem zaniku rozumienia wagi tej sprawy wręcz krzyczy o to, żeby go dostrzec – ale ludzie nie chcą go dostrzegać.

Kluczową techniką tworzenia takich imitacji dobra stało się zaszczepianie ludziom przekonania, że obiektywna prawda w ogóle nie istnieje i że każdy ma swoją własną prawdę… W szczególności postmodernizm dokonał tutaj ogromnego spustoszenia, tworząc wręcz modę na „postprawdę”. Tak na marginesie, naprawdę trudno pojąć, jak to przekonanie może w głowach tych samych osób funkcjonować obok wiary w naukę – a to jest standard we współczesnym świecie.

Ta beztroska „niewiara w prawdę” ma bardzo poważne i bardzo realne konsekwencje: ludzie przestali dociekać, jak jest naprawdę! Jeśli nie ma obiektywnej prawdy albo nie jesteśmy w stanie jej ustalić, to pytanie o to, jak w danej sytuacji jest naprawdę, nie ma przecież sensu… I o to właśnie chodziło specjalistom od public relations i marketingu. Sytuacja, w której ludzie nie sprawdzają i nie weryfikują treści, które konsumują, jest idealna dla wszystkich tych, którzy chcą im sprzedać „własną wersję prawdy”. A nowoczesna socjotechnika dysponuje bardzo wyrafinowanymi narzędziami do tego, by największe kłamstwo sprzedać jako prawdę, a największy śmieć pokazać jako coś niezwykle cennego.

Skutkiem niebywałego rozwoju marketingu i PR w ostatnich dekadach jest totalne zaśmiecenie, jeśli już nie zniszczenie infosfery, która powinna być dobrem wspólnym wszystkich społeczeństw. Ludzie nie są już w stanie odróżnić sprawdzonych informacji od dezinformacji, a dezinformacje coraz częściej same podszywają się pod walkę z tzw. fake newsami powodując totalny chaos informacyjny. I o to właśnie chodzi tym, którzy mają coś do ukrycia. A ci, którzy zarządzali Zachodem przez ostatnie kilkadziesiąt lat, mają wiele powodów do tego, by ukrywać fakty o prawdziwym charakterze swojej działalności, opartej na grabieży i niszczeniu całych narodów. I wbrew różnym twierdzeniom, że winni są tylko oni – ci co kłamią, winni są także ci, którzy w te kłamstwa naiwnie wierzą.

Tragedią współczesnych czasów jest właśnie to, że osobom wpływowym udało się zbudować system sterowania społecznego, który jest w stanie mobilizować miliony ludzi do czynienia zła – chowając się przy tym za parawanem najwyższego dobra. Miliony ludzi w dobrej wierze, w przekonaniu, że robią coś dobrego, swoimi codziennymi działaniami podtrzymują w funkcjonowaniu system, który ich niewoli, grabi, niszczy zdrowie, a nawet zabija. I żeby to dostrzec, trzeba zadać sobie trud, by zbadać, co jest realnym celem działań globalistycznej mafii i jak ten cel jest osiągany. Ale najpierw trzeba odrzucić wszystko, co jest tylko PR i marketingiem.

Cywilizacja łacińska jest tą matrycą, która w najbardziej konsekwentny sposób kładzie nacisk na uczenie ludzi tego, jak odróżniać prawdę od fałszu, dobro od zła, piękno od szpetoty. Stąd też stanęła na drodze siłom, które od lat budują swoją imitację dobra. I miała zostać zniszczona, czego skutki dzisiaj obserwujemy. Ale z tego wynika też recepta na przyszłość: kiedy ten system upadnie, bo wszystko co budowane na kłamstwie ma swój tragiczny koniec, wiemy, co robić. Odbudowywać cywilizację łacińską!


1 F. Koneczny, „Myśl Narodowa” 1930, nr 21, przedrukowane w: F. Koneczny, Teksty z „Myśli Narodowej”, Warszawa 2020.


Dziękujemy za zainteresowanie naszym czasopismem. Liczymy na wsparcie informacyjne: Państwa komentarze i polemikę z naszymi tekstami oraz nadsyłanie własnych artykułów. Można nas również wpierać materialnie.

Dane do przelewów:
Instytut Badawczy Pro Vita Bona
BGŻ BNP PARIBAS, Warszawa
Nr konta: 79160014621841495000000001

Dane do przelewów zagranicznych:
PL79160014621841495000000001
SWIFT: PPABPLPK

Magdalena Ziętek-Wielomska artykuł z cyklu Polski dom w czasopiśmie pt Nowoczesna Myśl Narodowa

Technologie są dla ludzi

Jeśli popatrzymy na listę „interesariuszy”, którzy zostali wyróżnieni w nowym modelu kapitalizmu, to okaże się, że na status „interesariusza” nie zasłużyła… rodzina. Tak jak planeta stoi w nim na absolutnie pierwszym miejscu, tak rodzina nie jest traktowana jako instytucja o jakimkolwiek specjalnym znaczeniu.

JK_15-17

Niespełniony sen Sarmatów o potędze

Gdyby król Zygmunt August pozostawił męskiego dziedzica, Jagiellonowie z pewnością poszliby drogą Burbonów czy Habsburgów i supremacja możnych zostałaby z czasem przełamana przez wileńską dynastię, a historia Polski potoczyłaby się zupełnie inaczej.

TCz_15-17

Odi profanum vulgus et arceo

Na początku trzeba mieć plan

Cybernetyka społeczna dowodzi, że w procesie sterowania wyróżniamy obiekt sterujący, obiekt sterowany, cel i metodę sterowania, a dodatkowo, że im obiekt ma wyższy potencjał informacyjny, tym większy wpływ wywiera na obiekty sterowane. Do sterowania potrzebna jest zatem odpowiednia i usystematyzowana wiedza. Dlatego ośrodki sterujące organizacjami gromadzą taką wiedzę i ją rozszerzają. Tylko ośrodki posiadające odpowiednią wiedzę będą w stanie skutecznie sterować swoim otoczeniem. Takim obiektem sterowania jesteśmy my, współczesne społeczeństwa. Przyjrzyjmy się metodom sterowania przyjętym w szeroko pojętym świecie Zachodu i zastanówmy się, kto i do jakiego celu nas prowadzi. Pomocna będzie tutaj nie tylko cybernetyka społeczna, ale także nauka o cywilizacjach.

Życie społeczeństw musi być zorganizowane

Nauka o cywilizacjach to dziedzina wiedzy stworzona przez Feliksa Konecznego. Wprowadził on pojęcie Quincunx, tzw. czynnik cywilizacjotwórczy, pięciomian bytu, gdzie wyróżnił kategorie: dobra, prawdy, piękna, dobrobytu i zdrowia. Ich różne traktowanie w zależności od narodu czy grup ludzkich prowadzi do różnorodności cywilizacyjnej. Najwyżej Koneczny cenił cywilizację łacińską, w której dążenie do poznania prawdy obiektywnej, tak jak w starożytnej Grecji, przybrało formę metodyczną, co pozwoliło rozwinąć się nowoczesnej nauce. Docent Józef Kossecki, twórca socjocybernetyki opartej na wzorcu mazurowskim, kontynuując i poszerzając badania nad cywilizacjami opracował cybernetyczny wzorzec cywilizacji. Wyróżnił w nim sześć rodzajów norm społecznych i motywacji występujących w populacji ludzkiej. Są to motywacje: witalne, ekonomiczne, prawne, etyczne, ideologiczne oraz poznawcze:

Pierwszy zasadniczy wyróżnik cywilizacyjny należy do kategorii prawdy – jest to stosunek norm poznawczych do norm ideologicznych: chodzi o to, czy w hierarchii wartości społecznych normy poznawcze górują nad ideologicznymi, czy też odwrotnie. Normy poznawcze określają to, co jest, i należą do kategorii prawdy, natomiast normy ideologiczne określają to, co być powinno, i należą do kategorii dobra (dobro celowe). W płaszczyźnie procesów sterowania społecznego chodzi o to, czy mamy państwo prawdy – w którym obiektywna prawda jest większą wartością niż ideologia, czy też państwo ideologii – w którym ideologia jest ważniejsza niż obiektywna prawda1.

W orientalnych cywilizacjach sakralnych tajemnica odgrywała ogromną rolę. Wiedza była dostępna tylko wybranym grupom społecznym. Zwykły członek społeczności nie miał prawa mieć dostępu do wiedzy o znaczeniu sterowniczym. W starożytnym Egipcie kapłani mający wiedzę o astronomii wykorzystywali zaćmienia słońca zastraszając lud w celu utrwalenia oficjalnej ideologii państwowo-religijnej. W cywilizacjach niesakralnych, np. ateńskiej, rzymskiej czy łacińskiej, rozwijano naukę i metody dochodzenia do prawdy obiektywnej, swobodnie wyrażanej i dostępnej dla każdego jako podstawę procesów poznawczych.

Istnieją organizacje, które działają tajnie i niedemokratycznie

Zderzenie łacińskiej Europy z Orientem nastąpiło w wyniku wojen krzyżowych. Doprowadziło to do powstania zakonu templariuszy i zakonu krzyżackiego. Chociaż pierwsza loża masońska ustanowiona została w 1717 r. w Londynie, masoni wprost uważają Templariuszy za swoich protoplastów. W masonerii tajemnica odgrywa ogromną rolę. Jest jasny podział na masonów i profanów, stopnie wtajemniczenia, rytuały. Wiedza jest reglamentowana i dostęp do niej zależy od stopnia wtajemniczenia, profani nie mają go w ogóle. Podział na masonów i profanów to nic innego, jak podział kastowy, jakże charakterystyczny dla cywilizacji sakralnych. Kasty mają różne prawa i obowiązki, są podludzie i nadludzie. W cywilizacji bramińskiej są to odpowiednio cztery kasty: bramini, radżowie, sajasi i siudrowie. Siudra jest zwierzęciem z ludzką twarzą i nie ma właściwie żadnych praw. Jest nieczysty, musi podporządkować się woli bramina i to robi, bo tak został ukształtowany cywilizacyjnie. Podobnie w cywilizacji żydowskiej goj to zwierzę z ludzką twarzą, co wyznał rabin i polityk Josef Owadia2. Tajne organizacje nie ujawniają wprost swoich planów. Działają w sposób ukryty, nie dzieląc się bezpośrednio ze społeczeństwem ani celami swoich działań, ani nie zdradzając swoich metod. Tajne stowarzyszenia działają w oparciu o zasady cywilizacji sakralnych, co w konsekwencji musi prowadzić do podziału społeczeństwa na kasty.

Masoneria ma ogromny wpływ na dzieje Europy i świata. Po kasacie zakonu jezuitów w XVIII w., który odpowiadał za kształcenie europejskich elit, wolnomularze zajęli powstały wakat i zaczęli kształcić ludzi, opierając się na własnych wzorcach, co doprowadziło do Wielkiej Rewolucji Francuskiej i straszliwych zbrodni. Masoni stoją też bezpośrednio za powstaniem Stanów Zjednoczonych Ameryki, ich symbolikę widzimy na rewersie każdego banknotu jednodolarowego. Z racji tego, że tworzą organizacje tajne, typu mafijnego, opinia publiczna nie ma dostępu do ich planów. Szkodliwość tajnych działań dobitnie wyjaśnił prezydent USA John F. Kennedy w swoim przemówieniu z 27 kwietnia 1961 roku w Waldorf-Astoria Hotel w Nowym Jorku3:

Samo słowo „tajemnica” jest odrażające w wolnym i otwartym społeczeństwie; a my, jako naród, jesteśmy z natury i z historii przeciwni tajnym stowarzyszeniom, tajnym przysięgom i tajnym postępowaniom. Już dawno temu zdecydowaliśmy, że niebezpieczeństwa związane z nadmiernym i nieuzasadnionym ukrywaniem istotnych faktów znacznie przewyższają niebezpieczeństwa, które są przytaczane dla ich usprawiedliwienia. (…)

Na całym świecie przeciwstawia się nam monolityczny i bezwzględny spisek, który polega przede wszystkim na ukrytych środkach rozszerzania swojej strefy wpływów – na infiltracji zamiast inwazji, na przewrocie zamiast wyborach, na zastraszaniu zamiast wolnego wyboru, na nocnej partyzantce zamiast dziennej armii. Jest to system, który wcielił ogromne zasoby ludzkie i materialne w budowę ściśle powiązanej, wysoce wydajnej maszyny, która łączy w sobie operacje wojskowe, dyplomatyczne, wywiadowcze, ekonomiczne, naukowe i polityczne.

Jej przygotowania są ukrywane, a nie publikowane. Jej błędy są zakopywane, a nie nagłaśniane. Jej dysydenci są uciszani, a nie chwaleni. Żadne wydatki nie są kwestionowane, żadna plotka nie jest drukowana, żaden sekret nie jest ujawniany. (…)

Bez debaty, bez krytyki, żadna administracja i żaden kraj nie może odnieść sukcesu – i żadna republika nie może przetrwać. Dlatego właśnie ateński prawodawca Solon określił przestępcą każdego obywatela, który unika polemiki. I właśnie dlatego nasza prasa została objęta Pierwszą Poprawką – jedyną działalnością w Ameryce szczególnie chronioną przez Konstytucję – nie po to, by bawić i zapewniać rozrywkę, nie po to, by podkreślać to, co trywialne i sentymentalne, nie po to, by po prostu „dawać opinii publicznej to, czego chce” – ale po to, by informować, wzbudzać, zastanawiać się, wskazywać na nasze zagrożenia i możliwości, wskazywać na nasze kryzysy i nasze wybory, prowadzić, kształtować, edukować, a czasem nawet rozgniewać opinię publiczną.

O pieniądzu, korporacjach i zaniku klasy średniej

Prezydent Kennedy zginął w zamachu 22 listopada 1963 roku w Dallas. Oficjalnie został zastrzelony przez wariata. Jednak autorzy filmu „Money Masters”4 z 1996 roku stawiają całkiem inną tezę. Rozwinął ją w swojej książce „Wojna o pieniądz” Song Hongbing5. Autor analizuje historię międzynarodowej grupy bankierów, która potajemnie, poprzez kontrolę pieniądza, dąży do całkowitej kontroli nad społeczeństwami. Pisze on: „Oto zasada rozwoju gospodarczego napędzanego przez pieniądz dłużny: dług tworzy pieniądz, pieniądz pobudza chciwość, chciwość zwiększa dług, dochodzi do implozji zadłużenia, implozja uruchamia deflację, a deflacja prowadzi do recesji!”. W całym zachodnim świecie pieniądz emitowany jest w formie długu, przez prywatne banki centralne, po czym pożyczany na procent rządom państw. Sytuacja ta doprowadza do transferu dóbr w kierunku kontrolerów podaży pieniądza, czyli właścicieli banków centralnych. Jak powiedział Amschel Rothschild: „Pozwól mi na emisję pieniądza w kraju, a nie dbam o to, kto będzie stanowić jego prawa”. Proceder ten trwa w świecie nowożytnym od czasu powstania w 1694 roku Banku Anglii. W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej przez cały XIX wiek toczyła się walka o kontrolę nad emisją pieniądza między rządem Ameryki a prywatnymi bankierami. Na każdego z prezydentów amerykańskich, który podejmował walkę z bankierską kliką, organizowany był zamach. Jacksona, który zlikwidował Bank Stanów Zjednoczonych, nie udało się zabić, zginęli natomiast Lincoln – twórca greenbacków – pieniędzy emitowanych przez rząd amerykański, Garfield, Kennedy. Na prezydenta Regana również zorganizowano zamach, który się nie udał. Regan podjął próbę przejęcia kontroli nad srebrem w Ameryce. Oczywiście, zawsze strzelali wariaci.

Ostatecznie klika bankowa wygrała i w 1913 roku powstał FED (Bank Rezerwy Federalnej) – prywatny bank centralny emitujący i pożyczający pieniądze rządowi amerykańskiemu. Było to w przededniu wielkich zmian, Wielka Brytania schodziła ze sceny jako światowy hegemon i była zastępowana przez Stany Zjednoczone. Międzynarodowa banksterka przeniosła się zatem do najpotężniejszego ówcześnie państwa świata. Proces ostatecznie zakończył się po II wojnie światowej, dolar amerykański zastąpił funta brytyjskiego w rozliczeniach międzynarodowych. Zostało powołanych szereg instytucji finansowych na czele z MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy), oficjalnie – międzynarodowa organizacja w ramach ONZ, zajmująca się kwestiami stabilizacji ekonomicznej na świecie. Dostarcza ona pomocy finansowej zadłużonym krajom członkowskim, które w zamian są zobowiązane do dokonywania reform ekonomicznych i innych działań stabilizujących. Faktycznie jest narzędziem neokolonialnej kontroli SZAP (a właściwie elit amerykańskich czy też międzynarodowych) nad innymi krajami. Owe reformy ekonomiczne i działania stabilizujące prowadzą do oddania kontroli nad surowcami naturalnymi i strategicznymi oraz dochodowymi działami gospodarki amerykańskim koncernom. O szczegółach tych akcji opowiada John Perkins, były agent NSA i autor książki „Confessions of an Economic Hit Man”6 (dosłownie: „Wyznania ekonomicznego zamachowcy”). Również Song Hongbing w „Wojnie o pieniądz” podaje m.in. szczegóły ataków finansowych na kraje Ameryki Południowej, kraje Europy Środkowej, Japonię, a także Rosję, które doprowadziły do ogromnych kryzysów i przejęcia kontroli międzynarodowych korporacji na czele z amerykańskimi nad zasobami i bogactwem tamtejszych społeczeństw i krajów. Transfer majątku następuje nie tylko od wykorzystywanych neokolonialnie krajów w stronę międzynarodowych korporacji, ale także od społeczeństw zachodnich w kierunku owych korporacji. Na początku XX wieku pracownik fabryki Forda mógł kupić sobie nowy model T za trzy miesięczne pensje. Jeszcze w latach siedemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych7 nowy samochód kosztował równowartość trzech miesięcznych zarobków, a nowy dom – dwuipółrocznych. W 1971 roku wypowiedziana została jednostronnie przez USA wymienialność dolara na złoto i drukarki poszły w ruch. Obecnie za dom w USA trzeba zapłacić równowartość zarobków z 8 lat.

Istnieje wiele podobieństw między masonerią a międzynarodowymi bankierami i powiązanymi z nimi globalnymi korporacjami. Są to przede wszystkim organizacje ponadnarodowe, dążące do likwidacji państw narodowych i budowy globalnego superpaństwa, z którego nie będzie już ucieczki dla niepokornie myślących. Obie formacje mają charakter mafijny i na zewnątrz posługują się inną ideologią, a inną mają dla swoich członków. Pozornie chodzi im o wyzwolenie człowieka z wszelkich ograniczeń, a de facto współczesny człowiek podlega coraz większym ograniczeniom. Obie organizacje ściśle bronią swoich tajemnic nie dopuszczając do nich profanów, a ich działania prowadzą do coraz większej pauperyzacji społeczeństw. Logotypy przyjmowane przez międzynarodowe korporacje są zadziwiająco podobne do symboli wolnomularskich.

Zanik cywilizacji łacińskiej a niszczenie kategorii prawdy

Obecnie w świecie zachodnim cywilizacja łacińska jest wypierana coraz mocniej przez cywilizację sakralną i związane z nią powszechne ogłupienie i podział kastowy. Klasyczna edukacja została zlikwidowana. Nastąpiła powolna zmiana algorytmów nauczania, wszelkie przedmioty systematyzujące wiedzę, uczące samodzielnego myślenia i niezależnego wyciągania wniosków o wysokiej wartości sterowniczej zostały zlikwidowane. W Polsce krytycznym momentem była reforma Bermana i usunięcie przedwojennych programów i algorytmów nauczania; po roku 1989 proces ogłupiania przyspieszył. Wprowadzono szereg programów wręcz uczących studentów myślenia stereotypowego, robiących z nich fanatyków jedynie słusznej idei. Kolejnym ważnym czynnikiem było wysłanie szerokich mas na studia, dając im pozorne wykształcenie. Jak powiedział śp. prof. Bogusław Wolniewicz, „zgodnie z prawami fizyki masa ciągnie w dół”, co samo w sobie musiało doprowadzić do obniżenia poziomu nauczania. Studia przestały być elitarne. Nauka jest przez tych ludzi traktowana jak nowa religia. Jeśli coś ma przydomek naukowy, to nie podlega dyskusji. Takie podejście jest charakterystyczne dla cywilizacji sakralnych, gdzie ideologia jest utożsamiana z rzeczywistością. Łacinnik rząda dowodów na stawiane tezy. Całe nowe działy nauki, które powstały po II wojnie światowej, nie są wprowadzane na uczelnie. Nie uczy się cybernetyki, nauki o cywilizacjach, teorii wojny informacyjnej, socjotechniki propagandy. To ma być wiedza tajemna, dostępna dla nielicznych.

System sterowania wprowadzany w szeroko pojętym Zachodzie to system permanentnego kłamstwa i ciągłego, przewlekłego strachu. Te dwa elementy pozwalają trzymać ludność pod kontrolą. Obecne elity garściami czerpią z systemu nazistowskich Niemiec, gdzie metody te były testowane w latach trzydziestych i czterdziestych XX w. Niemieccy naziści sporo ujawnili, dlatego wydawanie ich książek jest zakazane, a jakby nie było i tak nie byłyby czytane. Spójrzmy, co Józef Goebbels pisał w swoich dziennikach na temat kłamstwa:

Tylko ten zostanie zapamiętany przez masę, kto tysiąc razy powtarzał będzie nieskomplikowane pojęcia. Jeśli już kłamać, to ordynarnie: ludzie bardziej wierzą w wielkie kłamstwa niż w małe… Ludzie sami niekiedy kłamią w małych sprawach, ale w wielkich wstydzą się kłamać. Tak więc nie przychodzi im nawet do głowy, że mogą być tak bezczelnie okłamywani… W przypadku jakiegokolwiek niepowodzenia należy natychmiast szukać wrogów. Jeżeli ich nie ma, należy ich wymyślić. Wielkie kłamstwo pozwala wygrać na czasie, potem nikt już o nim nie pamięta.

To jest clue obecnego systemu. Całkowicie zideologizowana, schizofreniczna rzeczywistość. Dla łacinnika nie do zniesienia. W dłuższej perspektywie robi to z ludzi bydło, które w panującym systemie demokratycznym samo dąży do oddania swojej wolności i chce, żeby ktoś inny, czyli władza, wziął odpowiedzialność za jego życie. W narzucanych społeczeństwom obrazach rzeczywistości dominują informacje fałszywe, których ludzie nie są nauczeni wyłapywać. Dlatego są całkowicie zależni od ośrodków sterujących. Mało tego, zgodnie z zasadami cywilizacji sakralnych, gdzie normy etyczne pokrywają się z normami prawnymi, ludzie sami gorąco wspierają istniejący system, nie będąc w stanie zauważyć, że są coraz bardziej zniewalani. Trzeba mieć tego świadomość i z góry traktować podawane informacje jako kłamstwa i manipulacje. Grunt to bunt.

Takich wielkich kłamstw jest bardzo wiele. Największym obecnie jest tzw. pandemia koronawirusa. W internecie krąży krótki tekst, przypisywany Noamowi Chomsky’emu – „10 sposobów na manipulację społeczeństwem”8. Przytoczmy go zatem:

1. Odwróć uwagę.

2. Stwórz problemy, po czym zaproponuj rozwiązanie.

3. Stopniuj zmiany.

4. Odwlekaj zmiany.

5. Mów do społeczeństwa jak do małego dziecka.

6. Skup się na emocjach, nie na refleksji.

7. Utrzymaj społeczeństwo w ignorancji i przeciętności.

8. Utwierdź społeczeństwo w przekonaniu, że dobrze jest być przeciętnym.

9. Zamień bunt na poczucie winy.

10. Poznaj ludzi lepiej, niż oni samych siebie.

Doskonale pasuje to do socjotechnik stosowanych przez ostatnie dwa lata. Elity NWO przez wiele lat gromadziły wiedzę na temat sterowania ludźmi i bezwzględnie ją wykorzystują, aby ukształtować przyszły świat zgodnie ze swoją koncepcją. Oni mają plan, program sterowania. To jest normalne, przy każdym przedsięwzięciu potrzebny jest plan, który się potem realizuje. Czyż tzw. pandemia nie odwraca uwagi od tego, jak zmieniana jest rzeczywistość? Czy tzw. szczepionka nie jest jedynym słusznym zaproponowanym rozwiązaniem? Czy nie straszy się ludzi, grając na ich emocjach, manipulując liczbami kolejnych zakażeń i zgonów? Czy nie robi się z ludzi kompletnych idiotów? Wszystko, co jest związane z koronawirusem, jest całkowicie oderwane od nauki. Nic się tam nie zgadza. Czy nie wpędza się w poczucie winy ludzi, którzy nie chcą przyjąć podanego rozwiązania, bredząc o solidarności społecznej? Tak, oni znają nas lepiej, niż my nas samych, ale długo nad tym pracowali.

Na straży panującego układu stoją normowirusy szeroko wprowadzane do głów adeptów obecnych uniwersytetów. Podstawowym z nich jest poprawność polityczna. O pewnych rzeczach się nie rozmawia. Normowirus ten w debacie publicznej, czy tym bardziej na uniwersytetach, szerzy zniszczenie intelektualne. Drugim bardzo ważnym normowirusem jest określanie teorii niezgadzających się z narracją mainstreamową mianem teorii spiskowych, co również skutecznie blokuje swobodną dyskusję. Człowiek kwestionujący oficjalną propagandę wrzucany jest do koszyka szurów, który wierzy w reptilian, płaską ziemię i inne podobne rzeczy. Na straży przestrzegania tych norm stoją oczywiście media, a w szczególności social media. Wszelkie filmy, czy artykuły podważające podaną do wierzenia ideologię są usuwane, a powiązane z nimi konta zawieszane, pod zarzutem naruszania obowiązujących standardów. Spotkało to np. znakomity wywiad z prof. Paulem Cullenem9 na temat tzw. pandemii koronawirusa na serwisie Youtube. Profesor jest lekarzem internistą, biologiem molekularnym, prowadzi laboratorium w Niemczech. W naukowy sposób wyjaśnia, że tzw. pandemia nie ma podstaw naukowych i wszelkie dotychczas obowiązujące i sprawdzone w medycynie algorytmy działania zostały przy jej zwalczaniu złamane. Zaczynając od błędnego używania testów PCR, podawania statystyk zachorowalności niezgodnie z metodologią naukową, nieuzasadnionego podawania całej populacji preparatów w fazie testów, nazywanych oficjalnie szczepionkami, na chorobę, która powoduje śmiertelność na poziomie grypy, pozbawiania pacjentów możliwości wyboru metody leczenia, a kończąc na łamaniu zasady Hipokratesa, primum non nocere. Takich pozornych teorii spiskowych jest wiele, ale większość ludzi nie potrafi ich dostrzec. Ludziom nie przychodzi nawet do głowy, że ktoś mógłby ich tak bezczelnie oszukać.

Przyszłość ludzkości wg NWO

Ludzie, którzy sami nie tworzą dalekosiężnych planów, nie są w stanie sobie wyobrazić, że ktoś inny może takie plany tworzyć. A przecież, aby sterować, potrzebny jest program sterowania, trzeba wiedzieć, co jest celem sterowania i jaką metodą ten cel zostanie osiągnięty. Cele elit NWO można odnajdywać na przykład w popkulturze i kulturze. Nie wiem, czy to mentalność seryjnego mordercy, czy wskazówki dla wtajemniczonych, a może kwestia symboliki, jakże ważnej dla masonerii. Motyw 91110, zapowiadający wydarzenia z 11.09.2001, przewija się w wielu produkcjach, choćby w filmach „Matrix” z 1999 czy „Terminator 2” z roku 1991.

Po 11 września 2001 roku nastąpił kolejny etap NWO i zaczęto wprowadzać szereg aktów prawnych ograniczających podmiotowość i prawa obywateli w krajach zachodnich, a szczególnie w SZAP. Proces przyspieszył w trakcie tzw. pandemii koronawirusa, która była zapowiadana podczas Ceremonii Otwarcia Igrzysk Olimpijskich11 w Londynie w 2012 roku. Wymowne są zwłaszcza sceny ze szpitalnymi łóżkami, z dziwnymi, czarnymi postaciami atakującymi dzieci. Po chwili z nieba zlatują postaci we frakach, dzielnie przepędzając potworki razem z pielęgniarkami, po czym dzieci mogą spać spokojnie. Co to ma wspólnego z olimpiadą? Nie wiem, ale nikogo nie powinno już dziwić, dlaczego na najpopularniejszą chorobę zaczyna się szczepić dzieci. Ceremonia otwarcia tunelu św. Gotarda w Szwajcarii w 2016 roku12 również miała taki monumentalny, pogański i przedchrześcijański charakter, charakterystyczny dla starożytności, gdzie podział na ludzi wolnych i niewolników był codziennością. To zapowiedź Nowego Wspaniałego Świata, który nas czeka. Gorąco polecam lekturę książki Huxleya13 z 1932 roku, by przekonać się, jak bardzo rzeczywistość tam opisana daleka jest od tej z lat trzydziestych XX w., a jak bliska czasom współczesnym. Zapowiedziany podział społeczeństwa na kasty też się już właściwie odbywa. W NWŚ, aby obniżyć zdolności intelektualne kast niższych, podawana im była trucizna. Czy powszechne szczepienia nie są takim działaniem?

Trzeba mieć świadomość, że elity NWO nie chcą już wracać do świata sprzed pandemii. Lockdown bardzo zmienił zachowania ludzi i organizację pracy w firmach. Sporo osób pracowało zdalnie, na tzw. home office, z domu. Spotkania odbywały się przez interet. Małe i średnie firmy zostały zmuszone do przerwania prowadzenia działalności gospodarczej, co wiele z nich doprowadziło do bankructwa. Niesamowity dodruk pieniądza jeszcze bardziej uderzył w klasę średnią. Jedyną alternatywą ma być praca w administracji albo w dużej międzynarodowej korporacji. Banki centralne większości krajów pracują nad CBDC, czyli centralną walutą cyfrową14, gotówka zniknie, co bardzo utrudni działalność gospodarczą niekontrolowaną przez rządy. Obywatel dostanie rządowy portfel cyfrowy i wszelkie jego transakcje będą jawne. W razie nieposłuszeństwa straci pracę, a portfel zostanie zablokowany. Kolejnym etapem będzie przeniesienie życia całkowicie do sieci. Największy serwis społecznościowy Facebook zmienił w październiku 2020 roku nazwę na Meta. Zuckerberg pochwalił się swoim awatarem. Powstają już firmy15, które będą dokładnie skanować ludzi i na podstawie tych obrazów tworzyć awatary w rzeczywistości wirtualnej. Spotkania mają się odbywać w rzeczywistości wirtualnej, tam ma żyć przeciętny obywatel. Spotkania biznesowe już odbywają się w tej formule, teraz wystarczy pójść krok dalej. Życie w realnym świecie jest niebezpieczne, szaleją groźne wirusy, w wirtualnej rzeczywistości nikomu nic nie grozi. „W metawersum będziesz mógł robić wszystko, co możesz sobie wyobrazić: pracować, robić zakupy, bawić się (…) zamiast patrzeć na ekran, będziesz się czuł, jakbyś tam był” – powiedział Zuckerberg16. Piękna wizja, jak w filmie „Surogaci” z 2009 roku. Obecnie większość ludzi zużywa więcej zasobów niż produkuje, z punktu widzenia elit NWO są zbędni. Od wielu lat mowa jest o przeludnieniu Ziemi i ograniczonych zasobach. Już w latach siedemdziesiątych głosili to członkowie Klubu Rzymskiego. Kolejnym etapem planu jest całkowite podłączenie ludzi do rzeczywistości wirtualnej, jak w filmie „Matrix”. Tam ludzi się hoduje na farmach, gdzie produkują energię, a w umysłach mają majaki udawanego życia z programu komputerowego.

To się nie może udać

Problem z tym planem jest taki, że nie odpowiada on naturze człowieka. Człowiek to nie „kupa mięsa”, z którą można zrobić, co się chce. Twórcy tego okrutnego i szalonego planu lekceważą rzeczywistość, co stanowi zachowanie typowe dla cywilizacji sakralnej, charakteryzującej się dominacją norm ideologicznych nad poznawczymi. W pewnym momencie wszystko to będzie musiało runąć. Ile jednak ofiar pochłonie po drodze? Odi profanum vulgus et arceo – „gardzę plebsem i stronię od niego” – pisał Horacy. Tak, oni nami gardzą, niczym bramin siudrą. Siudra może poruszać się tylko w południe, kiedy jego cień jest najkrótszy, żeby jego cień skaził przestrzeń w jak najmniejszym stopniu. My także mamy zostać pozamykani w mieszkaniach, żebyśmy nie obrażali swoim istnieniem Matki Natury. Jak bardzo trzeba nienawidzić ludzkości, żeby chcieć zgotować jej taką przyszłość?

Na szczęście na lidera w sterowaniu światowym wybiły się Chiny i po 2025 to one będą miały największy wpływ na procesy przebiegające na świecie. Na szczęście, gdyż cywilizacja chińska nie jest cywilizacją sakralną. Chiński smok spali golema NWO i obyśmy my, Polacy, byli po dobrej stronie barykady, kiedy przyjdzie czas próby.

Tomasz Czul


Ludzie, którzy sami nie tworzą dalekosiężnych planów, nie są sobie w stanie wyobrazić, że ktoś inny może takie plany tworzyć.

1  J. Kossecki, Zderzenie cywilizacji łacińskiej i orientu w świetle nauki porównawczej o cywilizacjach i cybernetyki społecznej, autonom.edu.pl, s. 4.

2  Rabin: goje żyją po to by służyć Żydom, 22.10.2010, https://www.rp.pl/swiat/art14931391-rabin-goje-zyja-po-to-by-sluzyc-zydom [dostęp: 28.01.2022r.].

3  https://www.jfklibrary.org/archives/other-resources/john-f-kennedy-speeches/american-newspaper-publishers-association-19610427.

4  https://www.youtube.com/watch?v=bm6oeRgxs0A&t=1s.

5  S. Hongbing, Wojna o pieniądz, Wydawnictwo Wektory, Kobierzyce 2010.

6  J. Perkins, Confession of an Economic Hit Man, Berrett-Koehler Publishers, 2004.

7  G. Kubera, W 1971 r. dom kupowałeś po dwóch latach pracy. Nowy samochód – po paru miesiącach. A dziś?, 2.01.2022,

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/w-1971-r-dom-kupowales-po-dwoch-latach-pracy-nowy-samochod-po-paru-miesiacach-a-dzis/05zjglx?utm_source=facebook_extra&utm_medium=social&utm_campaign=Facebook_vertical&utm_term=autor_6 [dostęp: 28.01.2022r.].

8  https://docplayer.pl/147485548-2-stworz-problemy-po-czym-zaproponuj-rozwiazanie.html.

9  https://gloria.tv/post/eeTBtUKjTyR61oJhxvDGyEvqX.

10  https://claudeelkhal.blogspot.com/2014/09/did-hollywood-predict-911.html.

11 https://www.youtube.com/watch?v=4As0e4de-rI

12  https://www.youtube.com/watch?v=4ng9RKbyo78.

13  Brave New World, Aldous Huxley, pierwsze wyd. 1932

14  https://www.investopedia.com/terms/c/central-bank-digital-currency-cbdc.asp.

15  https://www.youtube.com/watch?v=Do55IpJIXyg&t=1s

16  Spółka Facebook zmienia nazwę na Meta. Zuckerberg pokazał, jak będzie wyglądał nowy Internet, 28.10, 2021, https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/facebook-zmiana-nazwy-na-meta/69wbjs0 [dostęp: 28.01.2022 r.].


Dziękujemy za zainteresowanie naszym czasopismem. Liczymy na wsparcie informacyjne: Państwa komentarze i polemikę z naszymi tekstami oraz nadsyłanie własnych artykułów. Można nas również wpierać materialnie.

Dane do przelewów:
Instytut Badawczy Pro Vita Bona
BGŻ BNP PARIBAS, Warszawa
Nr konta: 79160014621841495000000001

Dane do przelewów zagranicznych:
PL79160014621841495000000001
SWIFT: PPABPLPK

AW_15-17

Postmodernizm i krytyka państw narodowych

Postmoderniści-politolodzy zajmujący się stosunkami międzynarodowymi, żywią głęboką fobię nie tylko do państwa narodowego, ale i samego pojęcia suwerenności i sztywnych granic państwowych, które narodziły się wraz z nowożytnym państwem suwerennym.