Manifest-6-7

Od redakcji NMN

Drodzy Czytelnicy,

Jako czasopismo z „myślą narodową” w nazwie winniśmy zajmować się problemami narodowymi. Mając z kolei w nazwie „nowoczesna”, czujemy się zobligowani, aby nie ograniczać się do antykwarycznych przypomnień, co kto pisał w roku 1912 lub 1938. Polska myśl narodowa dysponuje imponującą tradycją intelektualną, ale nie zwalnia jej to z patrzenia w przyszłość i mierzenia się z wyzwaniami nowoczesności – zarówno z zagrożeniami, jak i z szansami, jakie nam one dają.

My Polacy uwielbiamy grzebanie w historii. W pewnym sensie jesteśmy ludźmi zwróconymi ku przeszłości, skąd nasze zamiłowanie do tradycji Rzeczypospolitej Szlacheckiej czy rozpamiętywanie losów Żołnierzy Wyklętych. Uwielbiamy się o te sprawy kłócić, wyzywać z ich powodu etc. Często nie pozwala nam to niestety spojrzeć w przyszłość bez uprzedzeń, patrzymy na nią natomiast przez pryzmat przeszłości, żywej głównie dla nas, tymczasem świat ze swoimi wizjami i problemami jest co najmniej kilka dziesięcioleci do przodu. Bolesny przykład tej rozbieżności napotykamy w sferze żywotnych zagrożeń dla narodów i państw narodowych. Gdy państwa parcelowane są i kastrowane przez wielkie międzynarodowe korporacje i wielką finansjerę, my z perwersyjnym zapałem szukamy – wymyślonych przez nas samych – „marksistów kulturowych”, w dodatku wierząc, że mają oni coś wspólnego z 90-letnimi staruszkami z nieboszczki PZPR.

Czas przestać patrzeć wstecz i żyć wyłącznie przeszłością! Czas spojrzeć na realne problemy współczesnego świata! Być może niektórych zaskoczymy stwierdzeniem, że Karol Marks umarł, podobnie Włodzimierz Lenin. Kapitał przeżył Marksa i stworzył moc, o jakiej Lenin nie mógł mieć pojęcia.

W niniejszym numerze „Nowoczesnej Myśli Narodowej” zajęliśmy się problemami, które dopiekają światu współczesnemu. Najważniejszym wydaje się ekspansja wielkich międzynarodowych korporacji i utwierdzanie potęgi tzw. kapitalizmu finansowego, dla którego nie liczy się już realna wartość przedsiębiorstwa, lecz wartość sztucznie kreowana na podstawie oczekiwań i opinii inwestorów, gdzie wartość jest skutkiem sztucznie zbudowanej bańki informacyjnej, przemieniającej się w bańkę spekulacyjną. Oto świat, co daje bogactwo nielicznym, a nie generuje dobrobytu narodowego. Wielkie międzynarodowe korporacje gromadzą kapitał i wiedzę, czym rozciągają swoją władzę nad ludźmi poza wszelkie granice. Na naszych oczach powstaje tzw. Internet Rzeczy, ludzie są w coraz większym zakresie szpiegowani we własnych domach i samochodach. Wszędzie zbierają bez naszej wiedzy dane o nas, a wokoło tworzą sztuczną rzeczywistość na podstawie niezgłębionych algorytmów. Uzasadniają ów neoliberalizm – nie mający nic wspólnego z liberalizmem klasycznym – zwulgaryzowane tezy Szkoły Austriackiej i Chicago Boys, wedle których pomnażanie kapitału konstytuuje sens i treść ludzkiego istnienia. Ludzi kusi się wizjami nieśmiertelności czy nieustannego przedłużania życia – są to urojenia tzw. agendy transhumanistycznej. Ale czy ten zmodyfikowany genetycznie i informatycznie homo immortalis nie byłby ostatnim gatunkiem człowieka, post-człowiekiem?

Poza zagrożeniami chcemy także wskazać na opcje przeciwstawne. Historia nie ma żadnego przesądzonego biegu ani nie jest zdeterminowana żadnym żelaznym prawem postępu, który jego przeciwnicy zwą „degeneracja”. Alternatywne rozwiązanie istnieje, jak zawsze. Dla kapitalizmu finansowego jest to dystrybucjonizm. Dla panowania wielkich korporacji zarejestrowanych w Waszyngtonie – Pax Sinica, bez lichwy, kosmopolitów itp. Musimy te rozwiązania rozważać, analizować i planować, gdyż w obecnym „układzie” globalnym nie czeka nas nic dobrego oprócz statusu neokolonialnego. Dość patrzenia w tył! Patrzmy w przód! Avanti!


Dziękujemy za zainteresowanie naszym czasopismem. Liczymy na wsparcie informacyjne: Państwa komentarze i polemikę z naszymi tekstami oraz nadsyłanie własnych artykułów. Można również wpierać nas materialnie.

Dane do przelewów:

Instytut Badawczy Pro Vita BonaBGŻ BNP PARIBAS, Warszawa

Nr konta: 79160014621841495000000001 

Dane do przelewów zagranicznych:

PL79160014621841495000000001

SWIFT: PPABPLPK

Manifest-6-7

Od redakcji NMN

Historia nauczycielką życia (historia magistra vitae) – głosiła stara maksyma. W duchu cybernetyki można by ją wyrazić w ten sposób, że kto ma lepszą pamięć, ten widzi szerszy wachlarz możliwych rozwiązań oraz możliwych skutków swoich decyzji.

Zasadę tę odrzucali różnej maści rewolucjoniści, którzy chcieli tworzyć nowego człowieka czy nowe społeczeństwo na gruzach świata minionego, od którego ludzką pamięć należało radykalnie odciąć. Prędzej czy później okazywało się, iż rzeczywistość bierze górę nad różnymi mglistymi mrzonkami o stworzeniu czegoś nowego w całkowitym odcięciu od wcześniejszego doświadczenia. Przecież nawet w naszych komórkach zapisane są ślady natury od zarania świata!

Niemniej wszelki rozwój zawdzięczamy temu, że człowiek potrafi wyjść poza swoje obrazy stanów przeszłych i wymyślać obrazy stanów przyszłych. Umie on sobie wyobrazić własną przyszłość, zaplanować ją, dążyć do spełnienia nadziei. Oczywiście często się zdarza, że zaplanowaliśmy sobie A, lecz wychodzi B, wszelako bez tej umiejętności wyobrażania sobie czegoś, czego jeszcze nie ma, nie zdołalibyśmy wprowadzić nic nowego.

Sercem sterowania ludźmi jest właśnie ta umiejętność panowania nad zbiorowymi wyobrażeniami stanów przyszłych. Marksiści kreślili obraz świata, w którym kapitaliści nie wyzyskują proletariatu; narodowi socjaliści kreślili obraz świata, w którym rasa panów rządzi rasami niższymi; różnej maści liberałowie kreślili obraz świata, w którym wszystkie jednostki są wolne od przymusu zewnętrznego itp., itd.

W ostatnim stuleciu, w związku z bezprzykładnym rozwojem techniki namnożyło się różnych wizjonerów, którzy wieszczą nadejście czegoś zupełnie nowego. Mamy np. Klausa Schwaba, Elona Muska, Raymonda Kurzweila tudzież Yuvala Noaha Harariego. W niniejszym numerze opisujemy oczekiwania Schwaba i Harariego. Pierwszy to założyciel i przewodniczący Światowego Forum Ekonomicznego w Davos (World Economic Forum), wieloletni aktywista skupiającej wpływowych plutokratów Grupy Bilderberg. Drugi uważany jest za jednego z największych myślicieli współczesnego świata.

Harari jest twórcą tzw. dataizmu, mieszka z mężem (!) koło Jerozolimy, jest weganinem, codziennie medytuje i nie używa smartfonu. Jego prace są intensywnie promowane na całym świecie, co wynika stąd, że w pełni odpowiadają globalnym elitom, czyli ludziom w rodzaju Billa Gatesa czy np. szefostwu Google’a.

Przyglądamy się owym wizjom i dochodzimy do wniosku, że ich autorzy stosują zawodne metody rewolucjonistów, którzy antycypowali przyszłość bez zapytywania o to, co w ogóle można osiągnąć. A tym się właśnie różni metoda rewolucyjnej destrukcji od metody konstruktywnego planowania. Znając choćby zasady opisane przez cybernetykę nie wróżymy tym projektom pomyślnego jutra. W związku z tym przyszłość, jaką opisują, zgoła nie wydaje się realna.

W 1851 roku Jules Barbey d’Aurevilly opublikował pracę merytorycznie dość słabą, ale z tytułem, który zrobił wielką karierę: Prorocy przeszłości (Les prophètes du passé). Kim jest prorok przeszłości w połowie XIX stulecia? To konserwatysta, kontrrewolucjonista, jak Joseph de Maistre czy Louis de Bonald, który w grubych tomach przedstawił mocno wyidealizowane i podretuszowane społeczeństwo sprzed rewolucji francuskiej. Konserwatywne proroctwo polega na tym, że piszący o współczesności lub przyszłości wierzy, iż raz jeszcze nastanie przeszłość, czyli świat, który – słusznie czy nie – został wywrócony do góry nogami w 1789 roku i nie ma już wielkich szans na odbudowę. Stąd prowokacyjne pojęcie „proroków przeszłości”, czyli tych, co przyszłość widzą w powrocie do przeszłości.

Harari i Szwab twierdzą wprawdzie, że rozpoczynają erę całkiem nową, ale ich wizje odświeżają stare koncepcje w rodzaju Nowej Atlantydy Franciszka Bacona. Sam Harari twierdzi wprawdzie, że: „Przyszłość, którą opisuję w tym rozdziale, to tylko przyszłość przeszłości – to znaczy przyszłość oparta na poglądach i nadziejach, które zdominowały nasz świat w ostatnich trzystu latach. Prawdziwa przyszłość – to znaczy przyszłość zrodzona z nowych poglądów i nadziei XXI wieku – może być kompletnie inna”1. Mimo wszystko opisuje on owo „kompletnie inne i prawdziwe” jutro – w istocie jest to wszakże tylko unowocześniona wersja staroegipskiego społeczeństwa, w którym faraon „bawił się w Boga”, kapłani ten kult podtrzymywali, a reszta żyła w prawdziwych „ciemnościach egipskich”. Pojęcia konserwatywni prorocy przeszłości nie użyliśmy wcześniej przypadkowo ani bez względu na dar Nilu, bo – jak ciekawie pisze prof. Bartyzel w tekście Egipt, nasza (konserwatywna) praojczyzna – Egipt jest praojczyzną konserwatystów „sakralnych”2.

Rzekomo nieznana przyszłość jest więc u Harariego tylko i wyłącznie … powrotem do przeszłości. Jest to koszmarna wizja, jakiej chyba nikt, kto czyta te proroctwa, nie chce doświadczyć na własnej skórze. Wizje jerozolimskiego profesora, w których ciągnie się ślad Sodomy i Gomory, są akceptowane tym łatwiej, że rzymski Pontifex Maximus i jego podwładni zaprzestali przepowiadania (prorokowania) Nowego Jeruzalem.

Uwzględniając to, powinniśmy powściągliwie podchodzić do rozmaitych programów i procesów dziejowych – Jerzy Chodorowski, autor Czy zmierzch państwa narodowego3, przestrzegał, że choć utopie są nie do zrealizowania, są realizowane… Rozumiał to Lesław Michnowski4, który w swoich analizach de facto krytykował plany Harariego.

Jeśli więc chcemy jako spadkobiercy przeszłości przestąpić wrota przyszłości, musimy swoje kroki dobrze przemyśleć i zaplanować. Należy także zadbać o literacką formę naszej Nowej Narodowej Opowieści. Tu możemy odwołać się choćby do dorobku Stanisława Lema, o którym wspominamy nie bez kozery. „Widziałem przyszłość” – pod takim hasłem obchodzony jest właśnie w Polsce i na świecie Rok Lema5.

Snując opowieść narodową, warto pamiętać cenne uwagi profesora Bogumiła Grotta z wywiadu, którego nam udzielił. Chodzi przede wszystkim o docenienie wagi technicznego czy po prostu materialnego rozwoju narodu. Rozumiała to tzw. stara endencja, nie zawsze rozumiała endencja młoda. Wykonać zadanie cywilizacyjne pomoże nam nowoczesna cybernetyka naukowa, dzieło Mariana Mazura, który wskazuje na to, że człowiek ma naturalną potrzebę przetwarzania zarówno informacji, jak i energomaterii.

Zapraszamy do wspólnego planowania naszej przyszłości!

1 Y.N. Harari, Homo deus, Kraków 2018, s. 88.

2 J. Bartyzel, Egipt, nasza (konserwatywna) praojczyzna, http://www.legitymizm.org/egipt-praojczyzna.

3 Por. M. Hagmajer, Jerzy Chodorowski, Czy zmierzch państwa narodowego? – recenzja, „Pro Fide Rege et Lege” 2020, nr 84, s. 388n.

4 Lesław Michnowski, Model „System Życia” – podstawa cybernetyki trwałego rozwoju, wykład opublikowany na: https://naiwarszawa.pl/tag/leslaw-michnowski/.

5 Zob. https://roklema.pl/konferencja-prasowa.


Dziękujemy za zainteresowanie naszym czasopismem. Liczymy na wsparcie informacyjne: Państwa komentarze i polemikę z naszymi tekstami oraz nadsyłanie własnych artykułów. Można również wpierać nas materialnie.

Dane do przelewów:
Instytut Badawczy Pro Vita Bona
BGŻ BNP PARIBAS, Warszawa
Nr konta: 79160014621841495000000001
 
Dane do przelewów zagranicznych:
PL79160014621841495000000001
SWIFT: PPABPLPK
 
 
 
Tlo MZW 4-5

Osobą być… Tylko w narodzie! Komentarz do dyskusji na temat nacjonalizmu i personalizmu

W środowiskach określających się mianem „personalistów” przyjęto pejoratywne rozumienie terminu „nacjonalizm”. Powody tego stanu rzeczy przedstawili w swoich tekstach Sobiech i Wielomski. Czy nacjonalizm rzeczywiście jest synonimem szowinizmu? Oczywiście uważny Czytelnik od razu sam sobie odpowie na to pytanie, czyli stwierdzi, że to zależy od definicji nacjonalizmu. I oczywiście tak jest.

NMN nr 4-5 wpis

Od redakcji NMN

Polacy mają smykałkę do techniki. Nie chodzi o kreatywne majsterkowanie, ale o spektakularne osiągnięcia. Znanym dziełem inżynierii jest most łyżwowy (konstrukcja oparta na łodziach) użyty przez armię koronną w kampanii 1410 roku. Wykonany w okolicach Kozienic przez mistrza Jarosława, spławiony w okolice Czerwińska, zmontowany w pół dnia umożliwił przeprawę wielotysięcznego wojska Jagiełły wraz z wozami taborowymi. Miało to kluczowe znaczenie dla dokonania koncentracji ogółu sił polsko-litewskich i rozgromienia Krzyżaków pod Grunwaldem. Złożone zagadnienie techniczno – logistyczne zostało przeprowadzone niezwykle sprawnie.

Można by bez zbytniej przesady powiedzieć, że po moście mistrza Jarosława na sobór w Konstancji wkroczył Paweł Włodkowic ze swoimi traktatami naukowymi o obowiązku szanowania naturalnych praw wszystkich ludów i narodów.

Od redakcji NMN

Wstęp do numeru 2-3

Drodzy Czytelnicy,
temat tego numeru „Nowoczesnej Myśli Narodowej” ustaliliśmy kilka tygodni temu, kiedy to jeszcze mało kto wiedział o toczącym się postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie zgodności z Konstytucją tzw. aborcji eugenicznej. Nie mogliśmy wtedy przypuszczać, że oto nasz periodyk weźmie na warsztat zagadnienie, które stanie się pretekstem prawdziwej infowojennej zawieruchy. Co więcej, w międzyczasie przez Polskę przetoczyła się dyskusja dotycząca kwestii tzw. ustawy futerkowej, rzekomo chroniącej zwierzęta. Jednym słowem: sprawa życia wzbudza olbrzymie kontrowersje, co potwierdza słuszność naszej decyzji dotyczącej wyboru tematu tegoż numeru.